Pan Wiktor Niedzicki tak przedstawia swoje wystąpienie w Sali Kolumnowej. Lenistwo jest
rzeczą ludzką. Nic dziwnego, że chętnie korzystamy z narzędzi, które ułatwiają
nam pracę. Dla wielu wykładowców programy „PowerPoint” i podobne stały się
zbawieniem. Wystarczy raz przygotować prezentację i... gotowe.
Wchodzimy do sali, włączamy komputer i odczytujemy to, co widać na ekranie. W tym czasie możemy planować zakupy, zastanawiać się, co teraz robi nasz partner lub myśleć o... niebieskich migdałach. Eech, gdyby tak jeszcze ten komputer mówił za nas. Moglibyśmy spokojnie pić kawę lub czytać ulubioną książkę. Na szczęście programiści pomyśleli już o tym. Komputery mówią coraz lepiej. Możemy wybrać głos taki, jaki chcielibyśmy mieć. I już jesteśmy w raju. A może wystarczyłoby wysłać każdemu ze słuchaczy naszą prezentację wzbogaconą o dźwięk? Dodatkowo oszczędzilibyśmy koszty wynajmu sali, dojazdów, itp. Czy rzeczywiście byłoby to dobre rozwiązanie? A gdzie kontakt z odbiorcą? W tym miejscu przypomina mi się felieton „Radio z lufcikiem” Stefana Wiecheckiego „Wiecha”, który komentując start programu telewizyjnego mówił stylizowaną gwarą warszawską: „Już nie będziemy zmuszone na wylot we wszystko wierzyć, co nam tak zwany śpikier nadmienia, ale wszystko będzie widać naocznie. Skończy się czarowanie publiki za pomocą złudzenia ludzkiego ucha, czyli akustyki, bo publika w lufcik patrzy. Telewizja pucu nie znosi. Ale najwięcej się cieszę, że przyszła czarna godzina na tego osobnika, któren o szóstej rano komendę do gimnastyki nam podaje. W desusach na dywaniku do cielesnych ćwiczeń nas zmusza. A sam w tem czasie pod kołdrą leży i jedną ręką na fortepianie walczyka podgrywa. I jeszcze nasz sztorcuje żeby się uginać. I raz, i dwa, i trzy, i cztery... I przysiad. Przysiad, owszem, ale razem. Wyłaź pan spod kołdry i na dywanik. I raz, i dwa, i trzy, ..., ale razem z nami. Bo radiosłuchacze w lufcik patrzą.” Nasi słuchacze, odbiorcy wykładów mogą mieć kontakt z żywym człowiekiem lub z komputerem. Co wybiorą? |





Konferencja została objęta honorowymi patronatami Marszałka Województwa Lubuskiego